G a l e r i a
G a l e r i a
08.06.2018 r. - Goście z Rietberga
2018060801 2018060802 2018060803 2018060804 2018060805
2018060806 2018060807 2018060808 2018060809 2018060810
2018060811 2018060812 2018060813 2018060814 2018060815
2018060816 2018060817 2018060818 2018060819 2018060820
2018060821 2018060822 2018060823 2018060824 2018060825
2018060826 2018060827 2018060828 2018060829 2018060830
2018060831 2018060832 2018060833 2018060834 2018060835
2018060836 2018060837 2018060838 2018060839 2018060840
2018060841 2018060842 2018060843
Z dziennika podróżnika
Głogówek-Rietberg-Głogówek
3.06.20118
Wyjechaliśmy wcześnie rano. Podróż była wydłużona przez remonty dróg, co w Polsce dobrze znamy, ale to nie psuło nastrojów. A już wieczorem polały się łzy na powitanie, co będzie przy pożegnaniu? Gospodarze, dyrektor szkoły, nauczyciele, uczniowie i rodzice przyjmujący uczniów, kolorowym SERDECZNIE WITAMY, wprowadzili dobry nastrój - jesteście miłymi, oczekiwanymi gośćmi, czekamy na Was, cieszymy się na zaplanowane aktywności. Potem spotkania i posiłki u rodzin, i z niemieckimi przyjaciółmi. Dla wielu też pierwszy zachwyt: jaki piękny jest Rietberg.
4.06.2018
Od rana w torbie strój sportowy, bo pierwsze aktywne spotkanie zaplanowano w zabytkowej sali gimnastycznej. Wnętrze nowoczesne, ale jak większość obiektów w Rietbergu, z zewnątrz zachowano, starannie odrestaurowany,  pierwotny wygląd.  Potem zwiedzanie miasta, poznawanie historii i współczesności, wizyta w muzeum oraz w miejscowym meczecie. Przewodnicy opowiadali dużo, szczegółowo, pokazali najważniejsze miejsca w mieście, ale nie sposób  wszystkiego zapamiętać, trzeba samemu doczytać. A wspólny obiad dał  możliwość przyglądania się, jak wygląda codzienne życie szkoły. Burmistrz Rietbergu to człowiek zajęty, ale bardzo chciał spotkać się z grupą, przywożąca pozdrowienia z partnerskiego miasta. Było nas dużo, więc spotkanie odbyło się przed ratuszem, ale przyjęto nas serdecznie, emocje i upał gasiły zimne napoje.
Potem znowu trampki na nogi. Tym razem  zaproponowano zajęcia sprawnościowe w hali sportowej, przygotowali je uczniowie p. Maji Flottmeier.  Głośne, radosne zabawy sprawnościowe i tylko jedna lekka kontuzja.
5.06.2018
Dzień rozpoczęliśmy wspólnym śniadaniem. Poznaliśmy kolejnych nauczycieli uczących w szkole, którzy prowadzili zajęcia, we wcześniej wybranych przez uczniów grupach - Workshop.  Kucharze, w profesjonalnej sali gotowali, robili sałatki, piekli wykwintne rogaliki (tu chłopcy spisali się na medal), ale nie bardzo chcieli się wypiekami podzielić, bo było ich małoJ.  Sałatki, kanapki stanowiły dobry „przedobiadek”. Muzycy śpiewali i to z towarzyszeniem instrumentów. Natalia i Olivia pięknie zaśpiewały solówki. A grupa teatralna zaprosiła Zdzisława na lody, czyli ćwiczyła zgrabnie napisaną scenkę - po polsku i po niemiecku.
Potem krótka przerwa, wspólny posiłek i kolejna miejscowa atrakcja - wioska biblijna. W klimat wprowadzają  niskie budynki, roślinność i liczne rzeźby nawiązujące do postaci czy całych opowieści biblijnych. Namiot pasterzy, strój  - tak mógł wyglądać dom Abrahama i Sary. Kilka słów o archeologii biblijnej, chwila w zaaranżowanej synagodze. Wioską  opiekuje się miejscowy kościół ewangelicki.
6.06.2018
Jedziemy do Düsseldorfu. Punkt na mapie, okazał się dużym miastem, z pięknie usytuowanym nad Renem budynkiem parlamentu Landu  Północna Nadrenia-Westfalia. Przyjął nas Prezydent, André Kuper. Wspólnie z małżonką Moniką Kuper, opowiadali o pracy prezydenta, ale wspominali także historyczne chwile podpisania współpracy pomiędzy miastami Głogówek-Rietberg. Ciekawym uzupełnieniem wizyty było spotkanie w sali obrad. Pani prowadząca zajęcia, opowiedziała o sposobie sprawowania władzy, partiach rządzących landem, problemach jakie są w tej sali omawiane. Młodzież wcielała się w różne role:  Olivia poznała jak prowadzi się obrady, niektórym dane było przemawiać, a wcześniej do swego wzrostu ustawić mównicęJ Na koniec spotkania wspólny poczęstunek.
I chwila w pięknym mieście. Jakieś zakupy, wspólny posiłek. Kolejny upalny dzień spędziliśmy bardzo aktywnie.
7.06.2018
Kto nie był, musi żałować. W lesie, za miastem jest profesjonalny park linowy. Piski, śmiechy i radość z pokonanego strachu, ale i dobrej wspólnej zabawy. Mięśnie bolały!
Potem w szkolnej auli prezentacja dokonań grup zadaniowych. Do zjedzenia został tort bezowy, a i lody, które zostały po przedstawieniu teatralnym, były dla chętnych, a piosenka, w wykonaniu zespołu, zabrzmiała profesjonalnie. Po wspólnym obiedzie - droga ku zakończeniu spotkania, czyli spacer do Neuenkircen, przez miejscowy, pełen atrakcji park (Landesgartenschau). Przy grillu, pysznych sałatkach przygotowanych przez mamy, uczestnicy spotkania spędzali ostatnie, wspólne chwile. Potem jeszcze  indywidualny program w domach.
7.06.2018
Znowu polały się łzy, bo trudno się rozstać po tylu wspólnie przeżytych chwilach. Jeszcze nie wiadomo, które przyjaźnie przetrwają, kto kogo polubił trochę bardziej, ale wspólny czas przy stole, na wycieczkach, wspólne radości, to najlepszy sposób porozumienia ponad narodami, religiami, obyczajami. Poznać, polubić i nieznajomy przestaje być obcy.
Długa podróż, ale i  dużo zdarzeń, słów do przemyślenia, nikt nie narzekał. I pięknie, że można powiedzieć sobie - do zobaczenia
Elżbieta Dziewońska